Zmiany wynikające z Dyrektywy 2024/825 nie kończą się na greenwashingu, trwałości czy możliwości naprawy produktów. Projekt polskiej ustawy wdrażającej dyrektywę przewiduje również nowe obowiązki dotyczące aktualizacji oprogramowania, sposobów dostawy oraz zakresu informacji przekazywanych konsumentom przed zawarciem umowy.
Dla przedsiębiorców oznacza to, że przygotowanie do nowych regulacji nie powinno ograniczać się do przeglądu reklam i deklaracji środowiskowych. W zależności od rodzaju oferowanych produktów konieczna może być również analiza komunikatów dotyczących aktualizacji, dokumentacji technicznej, informacji przekazywanych dystrybutorom czy sposobu prezentowania dostępnych metod dostawy w sklepie internetowym.
Ten wpis jest trzecią częścią naszego minicyklu poświęconego Dyrektywie 2024/825 i nowym obowiązkom sprzedawców oraz producentów. W pozostałych częściach omawiamy:
1) część 1 – greenwashing, twierdzenia środowiskowe, certyfikaty oraz deklaracje dotyczące neutralności klimatycznej;
2) część 2 – trwałość produktów, naprawy, części zamienne i gwarancję trwałości.
Aktualizacje oprogramowania – na co trzeba będzie zwrócić uwagę?
Producenci i sprzedawcy towarów zawierających elementy cyfrowe powinni zwrócić szczególną uwagę na informacje dotyczące aktualizacji oprogramowania. Znaczenie będzie miał m.in. minimalny okres, przez który producent lub dostawca zapewnia aktualizacje, jeżeli odpowiednie informacje zostały udostępnione sprzedawcy.
Projekt przewiduje, że minimalny okres zapewniania aktualizacji będzie mógł zostać przedstawiony jako określony przedział czasu, np. dwa lata, albo przez podanie konkretnej daty końcowej, np. do 31 grudnia 2030 r. Chodzi przede wszystkim o bezpłatne aktualizacje, w tym aktualizacje bezpieczeństwa, potrzebne do zachowania zgodności produktu z umową.
Podobnie jak w przypadku części informacji dotyczących napraw czy gwarancji trwałości, istotna będzie tutaj współpraca pomiędzy producentem a sprzedawcą. Jeżeli sprzedawca ma poinformować konsumenta o okresie zapewniania aktualizacji, wcześniej musi otrzymać odpowiednie dane od producenta lub przedsiębiorcy odpowiedzialnego za dostarczanie treści albo usługi cyfrowej.
Aktualizacja niezbędna czy tylko dodatkowa funkcjonalność?
Nowe regulacje mają przeciwdziałać sytuacjom, w których aktualizacja przedstawiana jest konsumentowi jako konieczna, mimo że w rzeczywistości służy jedynie poprawie albo rozszerzeniu funkcjonalności produktu. Projekt zalicza prezentowanie takiej aktualizacji jako niezbędnej do katalogu praktyk uznawanych za nieuczciwe w każdych okolicznościach.
Dla producentów urządzeń i dostawców oprogramowania oznacza to konieczność uważnego formułowania komunikatów kierowanych do użytkownika. Informacja o aktualizacji powinna odpowiadać jej rzeczywistemu charakterowi – czym innym jest bowiem aktualizacja konieczna do zachowania zgodności produktu z umową, a czym innym rozwiązanie służące jedynie dodaniu nowych funkcji.
Warto więc zweryfikować nie tylko treści publikowane na stronie internetowej czy w instrukcji produktu, ale również komunikaty pojawiające się bezpośrednio na ekranach urządzeń albo w aplikacjach. To właśnie one mogą w praktyce wpływać na decyzję konsumenta o instalacji konkretnej aktualizacji.
Aktualizacja pogarsza działanie urządzenia
Kolejna zmiana dotyczy sytuacji, w której aktualizacja może negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie urządzenia. Projekt przewiduje zakaz zatajania przed konsumentem informacji o tym, że aktualizacja oprogramowania będzie miała negatywny wpływ na funkcjonowanie towaru z elementami cyfrowymi lub na korzystanie z treści cyfrowych albo usług cyfrowych.
Uzasadnienie pokazuje praktyczny wymiar tej regulacji na przykładzie aktualizacji systemu operacyjnego smartfona, która może pogorszyć działanie baterii, wpłynąć na wydajność niektórych aplikacji albo spowolnić urządzenie. Jeżeli taki skutek jest znany przedsiębiorcy, odpowiednia informacja nie powinna zostać przed konsumentem zatajona.
Nie chodzi przy tym o obowiązek przewidywania każdego możliwego problemu technicznego. Znaczenie ma sytuacja, w której przedsiębiorca posiada informację o negatywnym wpływie aktualizacji, lecz mimo to jej nie przekazuje. W praktyce może to wymagać lepszego powiązania procesów technicznych, obsługi produktu i komunikacji z konsumentem.
Ekologiczne opcje dostawy
Nowe obowiązki pojawią się również w sprzedaży na odległość. Jeżeli przedsiębiorca oferuje przyjazne dla środowiska opcje dostarczenia towaru, konsument powinien zostać o nich poinformowany przed zawarciem umowy. Może to mieć szczególne znaczenie dla sklepów internetowych oferujących kilka różnych sposobów dostawy.
Wśród przykładów można wskazać dostawy z wykorzystaniem rowerów cargo, pojazdów elektrycznych czy możliwość łączenia kilku przesyłek. Co jednak istotne, nowe przepisy nie nakładają na przedsiębiorcę obowiązku stworzenia ekologicznej opcji dostawy. Jak jednoznacznie wskazano w uzasadnieniu, przepis nie wprowadza obowiązku zapewnienia tego rodzaju opcji dostawy. Jeżeli przedsiębiorca takie rozwiązanie oferuje, powinien jednak odpowiednio poinformować o nim konsumenta przed zawarciem umowy.
Dla sklepów internetowych może to oznaczać konieczność zweryfikowania strony koszyka, checkoutu oraz innych miejsc, w których konsument wybiera sposób dostarczenia towaru. Jeżeli dostępna jest opcja określana jako przyjazna dla środowiska, warto również sprawdzić, czy stosowany opis odpowiada rzeczywistemu charakterowi danej metody dostawy.
Nowe przepisy to nie tylko zmiana regulaminu sklepu
Zakres Dyrektywy 2024/825 pokazuje, że przygotowanie do nowych regulacji nie powinno ograniczać się do aktualizacji regulaminu sklepu internetowego. Zmian mogą wymagać zarówno komunikaty marketingowe, jak i sposób prezentowania produktów, informacje techniczne, materiały przekazywane dystrybutorom oraz procesy związane z aktualizacjami czy obsługą posprzedażową.
W przypadku części przedsiębiorców dostosowanie może również oznaczać konieczność zmiany opakowań, materiałów reklamowych albo sposobu prezentowania określonych informacji na stronach produktowych. Warto więc potraktować nowe regulacje jako temat obejmujący cały sposób komunikowania właściwości produktu, a nie wyłącznie dokumentację prawną sklepu.
Dotyczy to także producentów, którzy sami nie prowadzą sprzedaży konsumenckiej. Jeżeli przygotowywane przez nich nazwy produktów, opisy, zdjęcia, oznaczenia i dane techniczne są następnie wykorzystywane przez dystrybutorów lub dealerów w sprzedaży B2C, sposób przygotowania takich materiałów będzie miał bezpośrednie znaczenie dla komunikacji z konsumentem.
Co warto zweryfikować przed 27 września 2026 r.?
W zależności od rodzaju prowadzonej działalności weryfikacji mogą wymagać:
- nazwy produktów i marek zawierające określenia środowiskowe;
- opisy produktów oraz hasła marketingowe;
- deklaracje środowiskowe i klimatyczne;
- oznaczenia, certyfikaty i symbole sugerujące ekologiczność lub zrównoważony charakter;
- opakowania, etykiety, reklamy i materiały promocyjne;
- zakres deklarowanych korzyści środowiskowych;
- komunikaty dotyczące przyszłych celów środowiskowych;
- dokumentacja i plany stanowiące podstawę takich deklaracji;
- informacje o trwałości i żywotności produktów;
- deklaracje dotyczące możliwości naprawy;
- informacje o dostępności i kosztach części zamiennych;
- instrukcje naprawy i konserwacji;
- warunki gwarancji trwałości;
- sposób prezentowania zharmonizowanej informacji dotyczącej zgodności towaru z umową;
- informacje o aktualizacjach oprogramowania;
- komunikaty wyświetlane użytkownikom w związku z aktualizacjami;
- informacje o przyjaznych dla środowiska opcjach dostawy;
- materiały produktowe przekazywane dystrybutorom, dealerom i sprzedawcom;
- proces przekazywania sprzedawcom informacji o gwarancjach, naprawach, częściach zamiennych i aktualizacjach.
Taki przegląd warto przeprowadzić nie tylko na poziomie materiałów widocznych bezpośrednio dla konsumenta. W przypadku producentów szczególne znaczenie może mieć również uporządkowanie przepływu informacji w całej sieci dystrybucji, ponieważ część nowych obowiązków sprzedawcy będzie zależała od informacji przekazanych mu wcześniej przez producenta.
Szczególnie ostrożnie z konkretnymi obietnicami
Szczególnej uwagi wymagają sytuacje, w których przedsiębiorca składa konsumentowi konkretną obietnicę dotyczącą np. ekologiczności, neutralności klimatycznej, trwałości, możliwości naprawy, przewidywanego okresu działania produktu czy dostępności aktualizacji.
Nie zawsze będzie to oznaczało konieczność usunięcia takiego komunikatu. Problemem może być natomiast jego zbyt szeroki charakter, brak odpowiedniego doprecyzowania albo brak dokumentacji pozwalającej wykazać, że deklarowana właściwość rzeczywiście istnieje. W praktyce warto więc zestawić materiały marketingowe z dokumentacją techniczną i informacjami rzeczywiście dostępnymi przedsiębiorcy.
Dotyczy to zwłaszcza komunikatów, które mogą bezpośrednio wpływać na decyzję konsumenta o wyborze produktu. Im bardziej konkretna jest obietnica dotycząca właściwości towaru, tym większe znaczenie ma możliwość jej rzetelnego uzasadnienia.
Czarne praktyki – większe ryzyko dla przedsiębiorców
Warto pamiętać, że część nowych regulacji zostanie wprowadzona do katalogu tzw. czarnych praktyk, czyli praktyk uznawanych za nieuczciwe w każdych okolicznościach. Dotyczy to m.in. określonych ogólnych twierdzeń środowiskowych, nieuprawnionych oznaczeń dotyczących zrównoważonego charakteru, niektórych twierdzeń opartych na kompensowaniu emisji, nieprawdziwych deklaracji dotyczących trwałości czy przedstawiania produktu jako naprawialnego, gdy jego naprawa nie jest możliwa.
Do tego katalogu mają trafić również określone praktyki dotyczące materiałów eksploatacyjnych oraz aktualizacji oprogramowania, w tym zatajanie ich negatywnego wpływu na produkt i przedstawianie aktualizacji jako koniecznej, gdy w rzeczywistości poprawia ona wyłącznie funkcjonalność.
Z punktu widzenia przedsiębiorcy jest to szczególnie istotne, ponieważ w przypadku praktyk znajdujących się na czarnej liście nie jest konieczne każdorazowe przeprowadzanie pełnej oceny, czy w konkretnych okolicznościach praktyka rzeczywiście wprowadziła konsumenta w błąd. Dlatego właśnie komunikaty objęte tym katalogiem warto potraktować priorytetowo podczas audytu.
Warto przygotować się wcześniej
Przedsiębiorcy nie powinni czekać z analizą stosowanych praktyk do ostatnich dni przed wejściem nowych regulacji w życie. Uzasadnienie projektu zwraca uwagę również na praktyczne koszty dostosowania – przedsiębiorcy posługujący się dobrowolnymi oznaczeniami zrównoważonego charakteru, ogólnymi twierdzeniami środowiskowymi lub deklaracjami dotyczącymi przyszłej efektywności środowiskowej będą musieli spełnić warunki wymagane dla potwierdzenia takich komunikatów. W praktyce może to oznaczać m.in. konieczność zmiany opakowań czy materiałów reklamowych.
Dobrze przeprowadzony audyt pozwala odpowiednio wcześniej zidentyfikować komunikaty wymagające zmiany, uzupełnić brakującą dokumentację oraz przygotować procesy sprzedażowe i przepływ informacji w łańcuchu dystrybucji. Przy tak szerokim zakresie regulacji przygotowania warto więc rozpocząć przed formalnym wejściem nowych przepisów w życie.
Minicykl o Dyrektywie 2024/825
Ten artykuł jest trzecią częścią i jednocześnie zamyka nasz minicykl poświęcony Dyrektywie 2024/825 i nowym obowiązkom sprzedawców oraz producentów. W pozostałych częściach omawiamy:
1) część 1 – greenwashing, twierdzenia środowiskowe, certyfikaty oraz deklaracje dotyczące neutralności klimatycznej;
2) część 2 – trwałość produktów, naprawy, części zamienne i gwarancję trwałości.
Łącznie nowe regulacje obejmują więc znacznie więcej niż sposób stosowania określeń eko czy zielony. Dla wielu przedsiębiorców przygotowanie do ich wejścia w życie będzie wymagało przeglądu całego sposobu komunikowania właściwości produktu – od reklamy i opakowania, przez kartę produktu, aż po informacje techniczne przekazywane konsumentowi i sprzedawcom.
