Od 27 września 2026 r. – zgodnie z założeniami projektu ustawy wdrażającej Dyrektywę (UE) 2024/825, opublikowanego jako druk sejmowy nr 2799 – mają być stosowane nowe przepisy dotyczące m.in. komunikacji środowiskowej kierowanej do konsumentów. Wskazana data stanowi planowany termin wejścia w życie nowych regulacji i będzie zależna od zakończenia procesu legislacyjnego.
Jednym z głównych celów zmian jest ograniczenie tzw. greenwashingu, czyli praktyk mogących wprowadzać konsumentów w błąd co do wpływu produktów lub przedsiębiorców na środowisko. Nowe regulacje będą miały szczególne znaczenie dla sprzedaży konsumenckiej (B2C), ale powinni zwrócić na nie uwagę również producenci działający przede wszystkim w modelu B2B, jeżeli ich produkty ostatecznie trafiają do konsumentów za pośrednictwem dystrybutorów, dealerów lub sklepów.
Ten wpis jest pierwszą częścią naszego minicyklu poświęconego Dyrektywie 2024/825 i nowym obowiązkom sprzedawców oraz producentów. W kolejnych częściach omawiamy:
1) część 2 – trwałość produktów, naprawy, części zamienne i gwarancję trwałości;
2) część 3 – aktualizacje oprogramowania, ekologiczne opcje dostawy oraz przygotowanie przedsiębiorcy do nowych przepisów.
Co zmienia druk sejmowy nr 2799?
Rządowy projekt ustawy wdrażającej Dyrektywę 2024/825 przewiduje zmiany w dwóch aktach prawnych: ustawie o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawie o prawach konsumenta. Jak wskazano w uzasadnieniu, projektowane przepisy mają zapewnić konsumentom wyższy poziom ochrony wobec pseudoekologicznych praktyk przedsiębiorców, a także poprawić dostęp do informacji dotyczących właściwości oferowanych towarów.
Dla przedsiębiorców oznacza to przede wszystkim konieczność przyjrzenia się sposobowi, w jaki produkty są obecnie przedstawiane konsumentom. Znaczenie będą miały nie tylko typowe reklamy, ale także nazwy produktów, opisy, symbole, opakowania, etykiety, certyfikaty oraz materiały przygotowywane przez producentów i następnie wykorzystywane przez sieć sprzedaży.
Eko, zielony i przyjazny środowisku – co się zmieni?
Jednym z najważniejszych obszarów objętych projektem są twierdzenia środowiskowe. Szczególnej uwagi będą wymagały określenia takie jak ekologiczny, eko, zielony, przyjazny środowisku, przyjazny dla klimatu czy biodegradowalny. Nie oznacza to jednak, że samo użycie takich słów stanie się automatycznie zakazane. Istotne będzie to, co dokładnie przedsiębiorca komunikuje konsumentowi oraz czy jest w stanie wykazać podstawy dla danego twierdzenia.
Projekt wprowadza bardzo szeroką definicję twierdzenia środowiskowego. Może nim być nie tylko klasyczne hasło reklamowe, lecz także oznakowanie, nazwa handlowa, firma, nazwa produktu czy komunikat przedstawiony w formie tekstu, ilustracji, grafiki albo symbolu. Jak wskazano w uzasadnieniu, definicja twierdzenia środowiskowego jest zatem szeroka i obejmuje w zasadzie każdy komunikat czy oświadczenie w kontekście informacji handlowej.
W praktyce oznacza to, że analizie mogą podlegać również same nazwy produktów i marek. Uzasadnienie wskazuje, że określenia takie jak zielony, eko, naturalny czy neutralny dla klimatu, użyte w nazwie marki lub produktu, mogą – w zależności od konkretnych okoliczności – zostać potraktowane jako twierdzenie środowiskowe, jeżeli wywołują u przeciętnego konsumenta skojarzenie z ochroną środowiska.
Ogólne twierdzenia środowiskowe będą szczególnie istotne
Projekt wyodrębnia również kategorię ogólnych twierdzeń środowiskowych. Chodzi o komunikaty informujące o korzystnym wpływie na środowisko, ale nieprecyzujące dostatecznie jasno, na czym deklarowana korzyść rzeczywiście polega.
Uzasadnienie podaje w tym zakresie praktyczny przykład. Określenie przyjazne dla klimatu będzie twierdzeniem ogólnym. Inaczej należy natomiast ocenić bardziej szczegółową informację, że 100 % energii wykorzystywanej do produkcji tego opakowania pochodzi ze źródeł odnawialnych. W tym drugim przypadku przedsiębiorca wskazuje konkretną właściwość, do której odnosi się jego deklaracja.
Wśród przykładów ogólnych twierdzeń środowiskowych uzasadnienie wymienia m.in. określenia przyjazne dla środowiska, eko-przyjazne, zielone, przyjazne dla natury, ekologiczne, przyjazne dla klimatu, efektywne energetycznie czy biodegradowalne. Posługiwanie się takim twierdzeniem będzie wymagało wykazania uznanej wysokiej efektywności środowiskowej istotnej właśnie dla danego komunikatu.
Podstawa deklaracji musi więc odpowiadać jej treści. Przykładowo określenie energooszczędny może znajdować uzasadnienie w odpowiednim poziomie efektywności energetycznej. Samo posiadanie oznakowania ekologicznego nie musi natomiast wystarczyć do posługiwania się określeniem biodegradowalny, jeżeli kryteria tego oznakowania nie obejmują biodegradowalności danego produktu.
Certyfikaty i oznakowania dotyczące zrównoważonego charakteru
Nowe przepisy ograniczą także możliwość stosowania dobrowolnych oznaczeń sugerujących zrównoważony charakter produktu lub działalności. Projekt przewiduje zakaz umieszczania oznakowania dotyczącego zrównoważonego charakteru, jeżeli nie jest ono oparte na odpowiednim systemie certyfikacji albo nie zostało ustanowione przez organ publiczny.
System certyfikacji nie może być przy tym dowolnym wewnętrznym systemem przedsiębiorcy stworzonym wyłącznie na potrzeby własnych produktów. Projekt wymaga m.in. przejrzystych, sprawiedliwych i niedyskryminacyjnych zasad przystępowania do systemu, publicznej dostępności jego wymogów, odpowiednich zasad reagowania na niezgodności oraz obiektywnego monitorowania przestrzegania wymogów przez niezależny podmiot. W uzasadnieniu jako przykłady funkcjonujących oznaczeń wskazano m.in. EMAS, EU Ecolabel, polski Znak Ekologiczny EKO, niemiecki Blue Angel oraz Nordic Swan Ecolabel.
Korzyść dotycząca opakowania to nie korzyść całego produktu
Istotne będzie również to, czego dokładnie dotyczy deklarowana korzyść środowiskowa. Przedsiębiorca nie powinien sugerować, że cały produkt posiada określoną zaletę środowiskową, jeżeli w rzeczywistości dotyczy ona wyłącznie jednego jego elementu, wykorzystanego materiału czy opakowania.
Uzasadnienie podaje przykład produktu opisywanego jako wykonany z materiału pochodzącego z recyklingu, podczas gdy w rzeczywistości z takiego materiału wykonano jedynie opakowanie. Analogicznie problematyczny może być komunikat przedsiębiorcy, że korzysta wyłącznie z odnawialnych źródeł energii, jeżeli część jego zakładów nadal korzysta z paliw kopalnych.
Nie oznacza to natomiast, że każda deklaracja środowiskowa będzie niedopuszczalna. Jeżeli twierdzenie rzeczywiście odnosi się do całego produktu lub działalności, jest zgodne z prawdą i przedsiębiorca jest w stanie wykazać jego podstawy, nadal będzie mógł się nim posługiwać.
Neutralność klimatyczna a kompensowanie emisji
Szczególne znaczenie będą miały deklaracje dotyczące emisji gazów cieplarnianych. Projekt przewiduje zakaz twierdzenia, że produkt ma neutralny, ograniczony lub pozytywny wpływ na środowisko pod względem emisji gazów cieplarnianych, jeżeli taki komunikat jest uzasadniany kompensowaniem emisji.
Uzasadnienie wymienia jako przykłady określenia neutralne dla klimatu, neutralne emisyjnie dla klimatu, o skompensowanym wpływie na klimat, zredukowany wpływ na klimat czy ograniczony ślad węglowy. Zakaz dotyczy sytuacji, w których twierdzenie dotyczące konkretnego produktu opiera się na kompensowaniu emisji poza jego łańcuchem wartości, np. przez finansowanie posadzenia drzewa.
Nie oznacza to jednak zakazu informowania o samych inwestycjach przedsiębiorcy w inicjatywy środowiskowe lub projekty dotyczące jednostek emisji. Problem pojawia się wtedy, gdy na tej podstawie przedsiębiorca przypisuje konkretnemu produktowi neutralny, ograniczony albo pozytywny wpływ klimatyczny.
Do 2030 r. będziemy neutralni klimatycznie – sama obietnica nie wystarczy
Projekt obejmuje również twierdzenia odnoszące się do przyszłej efektywności środowiskowej przedsiębiorcy. Przykładem może być deklaracja do 2030 r. osiągniemy neutralność klimatyczną. Za takim komunikatem powinny stać konkretne, zaplanowane i możliwe do zweryfikowania działania.
Uzasadnienie posługuje się wprost przykładem: Do 2030 r. nasza firma będzie neutralna klimatycznie. Jeżeli przedsiębiorca chce posługiwać się takim twierdzeniem, projekt wymaga jasnych, obiektywnych, publicznie dostępnych i weryfikowalnych zobowiązań przyjętych w szczegółowym i realistycznym planie. Plan ma obejmować wymierne i określone w czasie cele oraz elementy potrzebne do ich realizacji, w tym odpowiedni przydział zasobów. Powinien być również regularnie weryfikowany przez niezależnego eksperta będącego stroną trzecią, a jego ustalenia mają być udostępniane konsumentom.
Sama atrakcyjna deklaracja marketingowa dotycząca przyszłości nie będzie więc wystarczająca. Przedsiębiorca powinien być w stanie wykazać, że za komunikatem stoją rzeczywiste działania oraz plan pozwalający ocenić postępy w realizacji deklarowanego celu.
To dopiero pierwsza część zmian
Regulacje dotyczące greenwashingu są jednym z najważniejszych elementów Dyrektywy 2024/825, ale zdecydowanie nie jedynym. Nowe przepisy dotyczą również trwałości towarów, możliwości naprawy, części zamiennych, gwarancji trwałości, aktualizacji oprogramowania oraz sposobu przekazywania konsumentom określonych informacji przed zakupem.
Ten wpis jest pierwszą częścią naszego minicyklu poświęconego Dyrektywie 2024/825 i nowym obowiązkom sprzedawców oraz producentów. W kolejnych częściach omawiamy:
1) część 2 – trwałość produktów, naprawy, części zamienne i gwarancję trwałości;
2) część 3 – aktualizacje oprogramowania, ekologiczne opcje dostawy oraz przygotowanie przedsiębiorcy do nowych przepisów.
