Przekroczenie dopuszczalnych emisji, niewłaściwe magazynowanie odpadów czy zaniedbanie obowiązków związanych z ochroną gatunkową kojarzą się przede wszystkim z kontrolą właściwego organu, decyzją administracyjną i karą pieniężną. Coraz częściej taki sposób myślenia może okazać się jednak niewystarczający.
Prawo ochrony środowiska w coraz większym stopniu korzysta bowiem z instrumentów prawa karnego. W określonych przypadkach ten sam stan faktyczny może prowadzić równolegle do odpowiedzialności administracyjnej przedsiębiorcy, odpowiedzialności karnej osoby fizycznej oraz odpowiedzialności podmiotu zbiorowego.
Znaczenie tej problematyki dodatkowo wzrasta w związku z wdrażaniem Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1203 w sprawie ochrony środowiska poprzez prawo karne. Termin jej transpozycji upłynął 21 maja 2026 r. Według stanu na 2 października 2026 r. w wykazie prac Rady Ministrów dostępny jest projekt UC148 o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, przy czym najnowsza opublikowana wersja projektu – 2.0 – pochodzi z 18 sierpnia 2026 r.
Projekt przewiduje m.in. rozszerzenie katalogu czynów zabronionych związanych ze środowiskiem oraz istotne zwiększenie sankcji mogących obciążyć podmioty zbiorowe. Nie oznacza to jednak, że do czasu zakończenia prac legislacyjnych przedsiębiorcy mogą traktować odpowiedzialność karną za naruszenia środowiskowe jako nieistniejące ryzyko. Przepisy karne w tym obszarze obowiązują już dziś.
Kiedy naruszenie obowiązków środowiskowych może prowadzić do odpowiedzialności karnej?
Jednym z podstawowych błędów przy ocenie ryzyka środowiskowego jest założenie, że naruszenie obowiązków wynikających z pozwolenia czy decyzji administracyjnej należy wyłącznie do sfery prawa administracyjnego.
Ustawa z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny zawiera odrębny rozdział dotyczący przestępstw przeciwko środowisku. Penalizowane są m.in. określone przypadki zanieczyszczania wody, powietrza lub powierzchni ziemi, bezprawnego gospodarowania odpadami, niewłaściwego postępowania z materiałami promieniotwórczymi czy powodowania szkód w świecie roślinnym i zwierzęcym.
Przekroczenie terminów sprawozdawczych, nieprawidłowości w ewidencji czy naruszenie warunku decyzji nie oznaczają jeszcze same przez się realizacji znamion przestępstwa. Aby możliwe było przypisanie odpowiedzialności karnej, muszą zostać spełnione wszystkie ustawowe znamiona konkretnego czynu zabronionego. Prawo karne nie reaguje jednak wyłącznie wtedy, gdy doszło już do rozległego skażenia czy trwałego zniszczenia. Niektóre przepisy odnoszą się także do zachowań stwarzających określone zagrożenie. Przykładowo art. 183 § 1 k.k. obejmuje przypadki gospodarowania odpadami wbrew przepisom w takich warunkach lub w taki sposób, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka albo wywołać określone negatywne konsekwencje dla środowiska.
Ustawodawca nie wymaga zatem w każdym przypadku wykazania, że szkoda rzeczywiście już wystąpiła. Jeżeli sposób postępowania z odpadami realizuje ustawowe znamiona stworzenia zagrożenia, kwestia odpowiedzialności karnej może pojawić się jeszcze zanim urzeczywistni się skutek.
To właśnie w tym miejscu klasyczny environmental compliance przechodzi w environmental criminal compliance.
Samo posiadanie decyzji, zezwolenia albo pozwolenia środowiskowego nie jest przy tym równoznaczne ze stwierdzeniem, że każde działanie wykonywane w ramach prowadzonego zakładu jest zgodne z prawem.
Dyrektywa 2024/1203 idzie w tym zakresie jeszcze dalej. Dla jej potrzeb czyn może być uznany za bezprawny również wtedy, gdy formalne upoważnienie zostało uzyskane w wyniku oszustwa, korupcji, wymuszenia lub przymusu albo gdy w sposób oczywisty narusza odpowiednie materialne wymogi prawne.
Od decyzji administracyjnej do odpowiedzialności osoby fizycznej
Przedsiębiorstwo jako organizacja podejmuje działania za pośrednictwem ludzi. Jeżeli więc dochodzi do naruszenia obowiązków środowiskowych w spółce, naturalnie pojawia się pytanie, kto za nie odpowiada.
Odpowiedzialność karna osoby fizycznej nie zawsze wynika wyłącznie z zajmowanego stanowiska. Konieczne jest ustalenie m.in. zakresu obowiązków danej osoby, jej wiedzy, faktycznych możliwości podjęcia działania, charakteru naruszenia oraz wymaganej w konkretnym typie przestępstwa formy winy.
W dużym przedsiębiorstwie szczególnego znaczenia nabiera więc rzeczywisty – a nie wyłącznie formalny – podział kompetencji.
Odpowiedzialność karna za zaniechanie
Szczególnie istotna z punktu widzenia osób zarządzających jest odpowiedzialność za zaniechanie.
Prawo karne zna sytuacje, w których dana osoba odpowiada nie dlatego, że osobiście wykonała określoną czynność, ale dlatego, że mając prawny obowiązek działania, nie zapobiegła określonemu zdarzeniu.
Przykładem jest art. 183 § 3 k.k., który przewiduje odpowiedzialność osoby, która wbrew ciążącemu na niej obowiązkowi dopuszcza do popełnienia wskazanych w tym przepisie czynów związanych z bezprawnym postępowaniem z odpadami.
Możliwa jest więc sytuacja, w której osoba zarządzająca nie podejmuje osobiście działań prowadzących do naruszenia, a problem odpowiedzialności pojawia się w związku z jej własnym zaniechaniem. Warunkiem jest oczywiście ustalenie, że na konkretnej osobie rzeczywiście ciążył obowiązek działania.
Błędne byłoby również założenie, że odpowiedzialność karna może wystąpić tylko wtedy, gdy szkoda w środowisku powstała wskutek zamierzonego działania. Część przestępstw środowiskowych może być popełniona także nieumyślnie – dotyczy to również określonych przypadków postępowania z odpadami.
Choćby z tego powodu dokumentacja compliance ma znaczenie nie tylko administracyjne. W razie wystąpienia naruszenia pozwala odtworzyć proces podejmowania decyzji i ustalić, jakie działania rzeczywiście podejmowano, aby zapobiec nieprawidłowościom.
Co zmieni projekt UC148?
Projekt UC148, wdrażający dyrektywę 2024/1203, zmierza do znaczącego rozszerzenia zakresu prawnokarnej ochrony środowiska.
Projektowane zmiany dotyczą m.in. Kodeksu karnego, Prawa ochrony środowiska, przepisów dotyczących ochrony przyrody, substancji chemicznych oraz Prawa wodnego. Przewidziano również nowe typy czynów zabronionych dotyczące m.in. eksploatacji instalacji stwarzającej określone zagrożenie, substancji niebezpiecznych czy towarów pochodzących z nielegalnego wylesiania.
W części projektowanych przepisów odpowiedzialność ma wiązać się już z samym stworzeniem ustawowo określonego zagrożenia, a nie dopiero z wystąpieniem szkody. W oficjalnym opisie projektu wskazano przykładowo, że projektowany art. 329a Prawa ochrony środowiska ma penalizować określone przypadki niebezpiecznej eksploatacji lub zamykania instalacji już na etapie stworzenia zagrożenia dla życia lub środowiska. Redakcja
Zmiany wpisują się w szerszą konstrukcję dyrektywy. Unijny ustawodawca oczekuje bowiem, aby prawo karne środowiska reagowało nie tylko na przypadki, w których poważna szkoda już wystąpiła, ale – w określonych sytuacjach – również na zachowania powodujące poważne ryzyko dla ludzi i środowiska.
Odpowiedzialność podmiotu zbiorowego za przestępstwa środowiskowe
Odpowiedzialność karna osoby fizycznej jest tylko jednym z poziomów ryzyka. Drugim z nich jest odpowiedzialność samej organizacji jako podmiotu zbiorowego.
Już obecnie ustawa z 28 października 2002 r. o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary przewiduje szczególne rozwiązania odnoszące się do przestępstw przeciwko środowisku. W przypadku czynów wskazanych w art. 16 ust. 1 pkt 8 ustawy odpowiedzialność podmiotu zbiorowego może powstać niezależnie od uprzedniego wydania wobec osoby fizycznej wyroku lub innego orzeczenia, od którego co do zasady uzależniony jest klasyczny model odpowiedzialności podmiotów zbiorowych.
Ustawa wiąże odpowiedzialność również m.in. z brakiem należytego nadzoru albo taką organizacją działalności podmiotu, która nie zapewniała uniknięcia czynu, mimo że przy zachowaniu wymaganej staranności można było mu zapobiec. Ten element jest szczególnie istotny z perspektywy compliance. Prawo zwraca bowiem uwagę nie tylko na to, kto bezpośrednio doprowadził do naruszenia, ale również na to, w jaki sposób przedsiębiorstwo zostało zorganizowane.
Projekt UC148 znacząco zwiększa przy tym finansowe znaczenie odpowiedzialności podmiotu zbiorowego. Według aktualnego opisu projektu sankcja za przestępstwa przeciwko środowisku ma być wymierzana w granicach od 10 tys. zł do 200 mln zł, z możliwością powiązania jej górnej granicy z 5% przychodu osiągniętego w roku obrotowym, w którym popełniono czyn. Dla porównania, w obowiązującym obecnie szczególnym reżimie dotyczącym przestępstw środowiskowych art. 7a ustawy przewiduje karę pieniężną od 10 tys. zł do 5 mln zł.
Czy procedura compliance może uwolnić od odpowiedzialności?
Skoro zarówno obowiązujące przepisy, jak i projektowane zmiany przywiązują znaczenie do organizacji przedsiębiorstwa, można byłoby dojść do wniosku, że wystarczy przygotować procedurę środowiskową i w ten sposób „zabezpieczyć” zarząd oraz spółkę. Compliance nie jest jednak polisą ubezpieczeniową od odpowiedzialności karnej. Procedura, której nikt nie stosuje, ma niewielką wartość. Skuteczny environmental criminal compliance powinien być systemem zarządzania ryzykiem, a nie zbiorem dokumentów.
Nie można oczekiwać, aby członkowie zarządu osobiście kontrolowali każdą partię odpadów czy odczytywali wyniki każdego pomiaru emisji. Z punktu widzenia odpowiedzialności istotne jest natomiast stworzenie takiego modelu zarządzania, który zapewnia jasny podział kompetencji, rzeczywisty nadzór oraz przepływ istotnych informacji do właściwego poziomu organizacji.
Environmental criminal compliance zaczyna się przed kontrolą
Momentem na rozpoczęcie analizy ryzyka odpowiedzialności nie powinien być dzień, w którym do siedziby przedsiębiorstwa wkraczają organy ścigania.
Skuteczniejsze podejście polega na wcześniejszym zidentyfikowaniu miejsc, w których decyzje operacyjne mogą przechodzić w ryzyko odpowiedzialności karnej. Chodzi o stworzenie mechanizmu pozwalającego rozpoznać problem, zanim zwykła nieprawidłowość operacyjna przekształci się w poważniejsze naruszenie.
W praktyce oznacza to spojrzenie na compliance środowiskowy nie tylko jako na system zapewniający zgodność z decyzjami, pozwoleniami i obowiązkami sprawozdawczymi, ale również jako na element zarządzania ryzykiem prawnokarnym.
Co powinni zrobić przedsiębiorcy?
W związku z kierunkiem projektowanych zmian przedsiębiorcy prowadzący działalność oddziałującą na środowisko powinni przeanalizować obowiązujące w organizacji mechanizmy zgodności nie tylko z perspektywy administracyjnej, ale również prawnokarnej. Szczególnej uwagi wymagają procesy związane z gospodarowaniem odpadami, eksploatacją instalacji, emisjami, substancjami niebezpiecznymi oraz działalnością prowadzoną na podstawie decyzji, zezwoleń i pozwoleń środowiskowych. Powinno być jasne, kto w organizacji monitoruje zgodność działalności z wydanymi decyzjami, kto otrzymuje informacje o nieprawidłowościach i w jaki sposób następuje ich eskalacja.
Przedsiębiorcy powinni również śledzić dalsze losy projektu UC148. Planowane istotne zwiększenie maksymalnych sankcji wobec podmiotów zbiorowych powoduje, że prawidłowa organizacja środowiskowego compliance może mieć jeszcze większe znaczenie finansowe i zarządcze.
Environmental criminal compliance nie zaczyna się więc od postępowania karnego. Zaczyna się znacznie wcześniej – od właściwego podziału odpowiedzialności, przepływu informacji i reakcji na ryzyko, zanim naruszenie środowiskowe osiągnie poziom, na którym zainteresują się nim organy ścigania.
Podstawa prawna i źródła
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny
Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska
Ustawa z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach
Projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, nr UC148, wersja 2.0.
